Afterhuman Afterparty
Skądkolwiek przylecieliście - witamy Was, niestety nie możemy osobiście.
Nas już nie ma. Przybyliście za późno.
I kiedy będziecie szukali naszych śladów w organiczno-plastikowej brei, spójrzcie na kolorowe reklamówki, butelki po napojach, patyczki do uszu, jednorazowe golarki, jak na my patrzyliśmy na rysunki w prehistorycznych jaskiniach, na piramidy Majów i posągi Wyspy Wielkanocnej.
Wyobraź sobie ludzi pierwotnych, którzy pierwszy raz widzą reklamówkę.
Która się nie rozkłada. Nie umiera.
Czy nie tak wyglądają bogowie?
Chcemy, żebyście wiedzieli, że tu byliśmy,, że kochaliśmy, wierzyliśmy dobro i prawdę, w piękno foliowej torebki tańczącej na wietrze.
Nie bądźcie dla nas surowi.
Tańczyliśmy i śmialiśmy się.
Do ostatniej chwili.
To afterparty, ale robimy je teraz, póki tu jesteśmy, póki jest jeszcze ktoś, kto zatańczy.
"Bez odbioru.”
„#AfterHuman afterparty” to wiadomość w kapsule czasu. Polaroidy z ostatniej imprezy ludzkości.
„Niebo miało kolor telewizora nastawionego na nieistniejący kanał.”
Po wszystkim. Wszystkie katastrofy już się wydarzyły.
Ewolucja dobiegła końca. Ostatnim jej stadium były hybrydy organizmów żywych i plastiku, który wbudował się w DNA i zmienił wszystko. Darwin nie mógł tego przewidzieć. To ósmy dzień stworzenia.
Odczuwalna temperatura 70 stopni Celsjusza. Gdyby istniał jeszcze ktoś, kto mógłby ją odczuwać.
Nie będzie teleportacji, podróży w czasie, androidów na ulicach.
Nie będzie przyszłości.
Nigdy nie potrzebowaliśmy muzyki bardziej.

